Rocznica śmierci Bogdana Migacza

    18.06.2021
    Rocznica śmierci Bogdana Migacza

    23 lata temu odszedł od nas Bogdan Migacz. Popularny „Migawa” reprezentował nasz Klub przez ponad 20 lat i jest pierwszym hokeistą Pasów, którego numer został zastrzeżony!

    Bogdan Migacz urodził się 28 maja 1948 roku w Wałbrzychu. Jako dziecko wraz z rodzicami przeniósł się do Opola i już w wieku 14 lat zadebiutował w miejscowej Odrze, reprezentując klub w rozgrywkach ówczesnej drugiej ligi! Talent młodego hokeisty dostrzegł szef sekcji hokejowej Cracovii Jan Gołąbek i już jako szesnastolatek Migacz mógł założyć koszulkę naszej drużyny. Utalentowany napastnik szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym ataku Pasów, gdzie występował u boku doświadczonych graczy - Borowicza i Sięki. Jego waleczność i dobre wyszkolenie techniczne nie mogło umknąć też uwadze selekcjonerów Reprezentacji Polski, w której rozegrał 44 mecze.

    W Cracovii Bogdan Migacz spędził niemal całą hokejową karierę (1964-1987). Wyjątkiem był sezon 1970/71, kiedy to zawodnik mając do wyboru służbę wojskową lub grę w warszawskiej Legii, zdecydował się nie porzucać hokeja. Legendarny hokeista szybko jednak powrócił pod Wawel i już do końca pozostawał wierny naszym barwom. Z krakowskim klubem nie rozstał się również po zakończeniu kariery, kiedy to najpierw pełnił funkcję asystenta, a później już samodzielnie prowadził pierwszą drużynę i zespół juniorski. To właśnie praca z młodzieżą stała się ukochanym zajęciem „Migawy". Niestety nieprzychylne anonimy, nadsyłane na adres klubu, spowodowały iż legendarny zawodnik i trener złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Namówiony przez byłego sędziego międzynarodowego Jacka Chadzińskiego zdecydował się powrócić do pracy, jednak sytuacja się powtórzyła i tym razem jego „pasiaste serce" odmówiło posłuszeństwa. Pan Bogdan zmarł na zawał 18 czerwca 1998 roku....

    Bogdan Migacz to prawdziwa legenda naszego Klubu. Jego zasługi dla Pasów docenili także Kibice, którzy upamiętnili zawodnika symbolicznym proporcem, zawieszonym pod dachem hali przy Siedleckiego 7. Z kolei numer „18", w którym występował, został zastrzeżony i nie może być już więcej używany. Był to pierwszy taki przypadek w historii Cracovii, a podobny zaszczyt spotkał jeszcze tylko Romana Stebleckiego!

    Cracovia pamięta!

     

    (źródło: WikiPasy)

    CRACOVIA TO RÓWNIEŻ