Trenerzy po meczu Comarch Cracovia - GKS Tychy
12.01.2008

<i>- W drugiej tercji to my sami postawiliśmy zespół GKS-u Tychy na nogi, a to za sprawą błędów, które popełnialiśmy</i> - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej trener Rudolf Rohaček. Comarch Cracovia przegrała to spotkanie 1:3.<br><br>
Wojciech Matczak (GKS Tychy): - Można powiedzieć, że telewizja ma szczęście do transmisji, bo praktycznie każdy mecz, który pokazuje jest godny obejrzenia. Nie inaczej było w piątek. Kibice w hali, jak i przed telewizorami znowu mogli powiedzieć, że hokej to nie niszowy sport i że można się nim zachwycać. Co do samego meczu to pierwsza tercja była wyraźnie pod dyktando Comarch Cracovii i gdyby nie Sobecki to pewnie przegrywalibyśmy wyżej niż 0:1. Ten facet uratował nam pierwszą tercję. Po przerwie zaczęliśmy grać już zupełnie inaczej i wygraliśmy.
Rudolf Rohaček (Comarch Cracovia): - Pierwsza tercja była lepsza w naszym wykonaniu i w efekcie po jej zakończeniu prowadziliśmy 1:0. W drugiej to my sami postawiliśmy zespół GKS-u Tychy na nogi, a to za sprawą błędów, które popełnialiśmy. Nie można robić tak kardynalnych pomyłek, bo tyska drużyna jest na tyle klasowa, że potrafi je wykorzystywać. Trzeba też przyznać, że w tym spotkaniu nie wychodziły nam gry w przewadze i nie potrafiliśmy zagrozić bramce Sobeckiego. Nie wyszedł nam zbyt dobrze ten mecz.
DG
Rudolf Rohaček (Comarch Cracovia): - Pierwsza tercja była lepsza w naszym wykonaniu i w efekcie po jej zakończeniu prowadziliśmy 1:0. W drugiej to my sami postawiliśmy zespół GKS-u Tychy na nogi, a to za sprawą błędów, które popełnialiśmy. Nie można robić tak kardynalnych pomyłek, bo tyska drużyna jest na tyle klasowa, że potrafi je wykorzystywać. Trzeba też przyznać, że w tym spotkaniu nie wychodziły nam gry w przewadze i nie potrafiliśmy zagrozić bramce Sobeckiego. Nie wyszedł nam zbyt dobrze ten mecz.
DG