Aktualność

Nieudana inauguracja, czyli włoskie deja vu.

-Włosi niczym nas nie zaskoczyli. Zabrakło nam szczęścia i wykorzystania okazji - tak spotkanie podsumował obrońca reprezentacji Polski i Comarch Cracovii, Patryk Wajda.  I rzeczywiście, mimo myląco wysokiego rezultatu 3:1 dla przybyszy z Półwyspu Apenińskiego, w Katowicach na otwarcie Mistrzostw Świata zobaczyliśmy wyrównaną grę.

Strzelanie zaczęło się w pierwszej tercji - wynik w minucie otworzył w 13. Minucie Jachim Ramoser. Do pierwszej przerwy mogło być nawet 0:2, ale po obejrzeniu powtórki sędzia zadecydował o nieuznaniu gola zdobytego w momencie, gdy do bramki wpadł Przemysław Odrobny .

Polacy wyrównali w drugiej tercji, gdy w 31. Minucie grę w przewadze wykorzystał Tomasz Malasiński. Odpowiedź Włochów - i to w momencie największej dominacji Polaków - nastąpiła jeszcze przed końcem tercji. W końcówce spotkania okazje miały obie drużyny, ale ostatecznie o wyniku spotkania zadecydowało trafienie do pustej już bramki .

Już jutro o 16:30 Polacy zagrają z Koreą Południową. Wygrana pozwoli na podtrzymanie nadziei na awans do elity światowego hokeja.

Polska - Włochy 1:3 (0:1,1:1,0:1)

12:25 Joachim Ramoser (Markus Gander) 0:1

30:13 Tomasz Malasiński (Paweł Dronia, Krzysztof Zapała) 1:1

36:19 Luca Frigo (Diego Kostner, Simon Kostner) 1:2

59:58 Tomas Larkin 1:3

Krzysztof Dąbrowa